PRZEDPREMIEROWO D. B. Foryś, Tylko żywi mogą umrzeć. Patronat medialny.


Obyś dotrzymał słowa – warknęłam. – Bo jeśli umrzesz…
– To niemożliwe, Tessie – uciął, zapewniając z uśmiechem. – Tylko żywi mogą umrzeć.

Tylko żywi mogą umrzeć, D. B. Foryś recenzja.



Tessa Brown dostaje od swojego przyjaciela informację, że w podmiejskim klasztorze doszło do kradzieży. Zaginął pewien artekaft, który, jak się później okazuje, jest jednym z wielu. Krzyż, jak to krzyż, nie ma w sobie nic szczególnie znaczącego, a jednak! Materialnie nie ma on wartości dla nikogo, ale…! Nie chodzi o krzyż sam w sobie, nikt nie potrzebuje go do rozpętania Piekła na Ziemi. Ogromnie znaczenie dla Władcy Podziemia ma transkrypcja, znajdująca się na owym artefakcie. Główna bohaterka Tessa wraz z przyjaciółmi podejmuje się odnalezienia wszystkich artefaktów, noszących na swoich barkach kluczowe transkrypcje. I tym samym uniemożliwić demonom wejście w ich posiadanie, które będzie dla nich kluczem do wyjścia z Podziemi.
Tessa Brown nie jest zwykłą kobietą, w jej ciele zamieszkują dwie dusze, brzmi ciekawie? Jak najbardziej! Główna bohaterka jest nie tylko człowiekiem, lecz także namiastką demona, polującą na swoich pobratymców.
Zaginięcie krzyża jest dopiero początkiem, pierwszym krokiem w szaleńczej pogoni do ocalenia świata. Czy Tessie i jej przyjaciołom uda się odnaleźć resztę brakujących transkrypcji, zanim zrobi to świat Podziemi? Czy Tessa i jej towarzysze wyjdą cało z największej bitwy, z jaką przyjdzie im się zmierzyć? I czy miłość będzie w stanie uratować kogokolwiek?

Przebudziłam się kilka godzin później, czując na sobie czyjś wzrok. Duszący odór siarki był niemal namacalny. Pisnęłam mimowolnie, kiedy zauważyłam ciemną postać stojącą w rogu pomieszczenia.

D. B. Foryś – Z wykształcenia programista i grafik, pisarka z zamiłowania.
Pisze głównie fantastykę. Ciężko jej tworzyć fabułę, w której nic z nieba nie spada lub z podziemi nie wychodzi, ale zdarza jej się eksperymentować z thrillerem czy romansem. Swoją przygodę z pisarstwem zaczęła od publikowania opowiadań w Internecie. Od 2015 roku jest związania z grupą literacką Ailes.
Tylko żywi mogą umrzeć, jest literackim debiutem autorki i jednocześnie pierwszą częścią serii o Tessie Brown.


– Czy on bardzo cierpi? – zapytałam drżącym głosem, przenosząc wzrok na Leonardo.
– Niewyobrażalnie
.


Wcześniej, zanim zabrałam się za czytanie, wrzuciłam dla Was tutaj na bloga obszerną zapowiedź tego, co czeka na nas w książce. Szczerze powiedziawszy, gdy tworzyłam post ze wspomnianą zapowiedzią, nie czułam się przekonana do “Tylko żywi mogą umrzeć”, obawiałam się wręcz, że powieść autorki nie przypadnie mi do gustu. I wiecie, co? Uwielbiam pozytywnie być zaskakiwana przez książkę, do której początkowo podchodzę sceptycznie.

Tylko żywi mogą umrzeć, autorstwa D. B. Foryś to barwna powieść z gatunku fantasy. Niejednokrotnie na swoich social mediach, czy tutaj na blogu, wspominałam, że jeszcze do niedawna omijałam książki z tego gatunku, szerokim łukiem. Jednakże jako autorka i pisarka z pasji oraz zapalona czytelniczka, chciałam poszerzyć swoje horyzonty i zaczęłam sięgać po literaturę fantasy. Czytałam fajne w odbiorze książki, ale także te kiepskie. Tylko żywi mogą umrzeć, na tle przeczytanych przeze mnie tytułów wypada najlepiej! Dlaczego?

Pierwsza część z serii o Tessie Brown, Tylko żywi mogą umrzeć, wessała i pozytywnie zaskoczyła mnie już od pierwszych akapitów. Język, jakim operuje autorka, jest nie tylko barwny, ale także świetny w odbiorze, co powodowało, że numery stron zmieniały się w zastraszającym tempie. Od samego początku do końca czytałam rozdział po rozdziale z zapartym tchem. Chłonęłam powieść doszczętnie, przeżywając wraz z Tessą i jej przyjaciółmi wszystko to, co aktualnie się działo. A dzieje się w książce naprawdę wiele! I gwarantuję Wam, że nie będziecie się nudzić nawet przez chwilę, bo wydarzenia przeplatane z akcją spotkacie niemal na każdej stronie. Ponadto dowiecie się wielu zagadnień z historii religii chrześcijańskiej, zwiedzicie zabytkowe klasztory, wybierzecie się w podróż do wielu miast, a wszystko po to, by odnaleźć artefakty i przeczytać kluczowe transkrypcje, potrzebne Władcy Podziemi do rozpętania Apokalipsy.

Zamknę Bramy do Podziemi. Dostaniesz drugą szansę oraz świat bez demonów. Nie musisz ginąć razem ze mną.

Powieść jest jak najbardziej logiczna i spójna, gdybym chciała się do czegoś doczepić, byłoby to jedynie mieszanie czasów. Jestem tak strasznie na to uczulona, że nie umiem tego zignorować, ale gdy w każdej książce napisanej w czasie przeszłym, występują wtrącenia w czasie teraźniejszym, zaczynam myśleć ze mną jest chyba coś nie tak. Być może inaczej postrzegam opowiadanie przez bohatera wydarzeń, jakie kiedyś miały miejsce i stąd moje czepialstwo. Jednakże sądzę, że dla Was nie będzie miało to żadnego znaczenia, bo Tylko żywi mogą umrzeć, tym bardziej, jako debiut literacki to świetna książka. Ma ciekawie wykreowanych bohaterów, silnych, wyszczekanych i gotowych do poświęcenia własnego życia w imię całej ludzkości. Charakterystyka każdej postaci została skrupulatnie przemyślana, przez co bohaterowie są z krwi i kości, stworzeni w określonym celu, każdy ma swoje zadanie do wypełnienia. Demoniczny świat wciąga z taką siłą, że nie będziecie w stanie odłożyć książki, chociażby na chwilę, a wątek romantyczny między demonami przyprawi Was o szybsze bicia serca i wzruszenie, jakie funduje autorka niejednokrotnie. Poza tym będziecie mieć ochotę udusić D. B. Foryś i to nie raz, ponieważ serwuje takie wydarzenia, że miałam ochotę na nią nakrzyczeć i przyznam się, że to zrobiłam. Przeżywałam każdym zakamarkiem ciała emocje głównej bohaterki, a także innych bohaterów, jednych pokochałam całym sercem, innych znienawidziłam, a nawet się na kogoś tam obraziłam. Każdy rozdział trzyma w napięciu i wzbudza coraz większą ciekawość, powodując, że chcę się więcej i więcej, a Kilian, oh, Kilian, do chwili obecnej jestem na kilianowym haju, a w moich tęczówkach tańczą serduszka.


Ogrom przestrzeni oraz gabaryty tego miejsca sprawiły, że w mig straciłam orientację, a Kilian wraz z Remim całkowicie zniknęli z zasięgu mojego wzroku. Otoczona przez rywali, nie miałam czasu, aby rozglądać się za innymi. Musiałam skupić swoją uwagę już tylko na tym, żeby możliwie najdłużej nie dać się zabić. 

Podsumowując – W "Tylko żywi mogą umrzeć" poznacie Tessę, kobietę, której ciało zamieszkują dwie dusze, Kiliana, kluczową postać w całym zamieszaniu związanym z Apokalipsą, spotkacie różne demoniczne stwory, a nawet staniecie twarzą w twarz z samym Władcą Podziemi. A to wszystko i wiele więcej okraszone humorem, nieustającą pogonią i oczywiście miłością, jakiej nie znajdziecie w żadnej innej książce. I szepnę Wam jeszcze na ucho, że byłabym wniebowzięta, mogąc obejrzeć ekranizację, Tylko żywi mogą umrzeć! I nie ważne, ile razy usuwałam zdania, by najlepiej obrać w słowa, wrażenia, jakie zostały mi po tej książce, ponieważ nie ma słów na to, by opisać dokładnie, co zrobiła ze mną ta pozycja. Jedynie mogę zachęcić Was do jej przeczytania, byście mogli zrozumieć, że są powieści, które się przeżywa całym sobą.

Dla mnie literacki debiut D. B. Foryś to strzał w dziesiątkę. Gorąco polecam!

Więcej informacji o autorce i książce, znajdziecie na poszczególnych stronach:
www.tessabrown.pl
www.dbforys.pl

Książka od 30 listopada w wersji papierowej dostępna w sprzedaży będzie pod tym linkiem: Kup teraz


Za możliwość przeczytania książki, dziękuję autorce i cieszę się, że mogę jej patronować. 
Gratuluję dobrego debiutu i czekam na kolejne części z serii. 




Samanta Louis, 
Lawendowa Czytelnia. 

3 komentarze:

  1. Książka raczej nie dla mnie, ale serdecznie gratuluję patronatu. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa! Jestem przeszczęśliwa, że powieść się podobała :*

    OdpowiedzUsuń

Z całego serducha dziękuję za odwiedziny i zachęcam do wyrażenia swojej opinii ;)

Copyright © 2014 Lawendowa Czytelnia , Blogger