Jak poderwać drania. Sebastian. Sara Ney. Czyli o historii napisanej z dużą dawką humoru.

Jak poderwać drania. Sebastian. Sara Ney. Czyli o historii napisanej z dużą dawką humoru.

Jesteś jak zestaw klocków Lego z milionem maleńkich elementów i beznadziejną instrukcją. A na koniec w środku nocy wchodzę na jakiś klocek z ostrymi krawędziami i boli jak cholera.


Sebastian Osborne zwany Oz, to jeden z największych drani na uczelni. Zabójczo przystojny zapaśnik, z rozdmuchanym ego i wianuszkiem kobiet. Pracujący po nocach i zakuwający, by tylko nie stracić stypendium.

Jameson Clark, w skrócie James, to dziewczyna nosząca kardigany, przesiadująca w bibliotece i uważana za nudną. Szkolni sportowcy nazywają ją bibliotekarką lub pensjonarką. Oczywiście to tylko pozory bowiem James zwana przez Oza "Jimbo" , tak naprawdę jest zadziorną, pełną seksapilu młodą kobietą, która jest odporna na urok i sztuczki Oza do czasu.

Ciekawe, czy los poszedł sobie teraz na fajkę, bo właśnie mnie wyruchał. Solidnie wyruchał. 

Książka rozpoczyna się sceną, gdy Jameson siedzi w bibliotece i lustruje jej otoczenie, zwracając uwagę na grupkę chłopaków siedzących nieopadl niej. Kumpela Oza prosi go, by podszedł on do Jameson dowiedzieć się, czy to ona jest jego korepetytorką. Oz ostatecznie godzi się i rusza w kierunku dziewczyny. Ta jednak ma w wielkim poważaniu to, kto właśnie stanął przy jej stoliku. Oz jest zaskoczony zachowaniem Jameson, ale w końcu wyciąga od niej informację dla wspomnianego wcześniej kumpla. Zake kolejny playboy i zadufany w sobie drań, rzuca Ozowi wyzwanie, twierdząc, że nie skłoni bibliotekarki do tego, by go pocałowała. Oz pewien siebie w ogóle nie dopuszcza do siebie takiej myśli, ale też początkowo nie zgadza się na przyjęcie zakładu. Zmienia zdanie, gdy Zake oferuje mu za wygraną pieniądze. I tak Oz poznaje bliżej Jameson, która będzie jeszcze bardzo długo opierać się jego urokowi. 

Jak poderwać drania. Sebastian, to powieść przede wszystkim humorystyczna. Dialogi między bohaterami są luźne i realistyczne, typowe dla młodych dorosłych. Teksty, jakimi rzuca Oz i Jameson, powodowały, że nie raz śmiałam się w głos i miałam niezły ubaw. Ich wzajemna relacja jest niby sztampowa, ale cholernie ciekawa i luźna. 

Postacie są nie tylko dobrze wykreowane, ale też fajnie przedstawione. Przez całą książkę się płynie, ponieważ styl autorki jest lekki i przyjemny w odbiorze. Całość jest spójna i nieskomplikowana, ale za to nafaszerowana testosteronem, męskim ego i elektyruzjącym podnieceniem. Nieco niegrzeczna, lecz przyzwoita. 

Autorka w swoje powieści połączyła typowego drania z pozornie grzeczną dziewczyną, co wyszło tylko na plus. Książka w dużej mierze poprawia humor i wciąga czytelnika, nie pozwalając mu się uwolnić. I udowadnia  że każdy drań ma serce i może się zakochać.

Polecam na zimowe dni, szczególnie na poprawę humoru. 



Samanta Louis, 
Lawendowa Czytelnia. 


Fighting Temptation, K.C Lynn. Czyli o sile przyjaźni, miłości i brutalnych przeciwnościach losu.

Fighting Temptation, K.C Lynn. Czyli o sile przyjaźni, miłości i brutalnych przeciwnościach losu.

– Nigdy nie potrafiłbym cię znienawidzić, Jula. Jesteś najważniejszą osobą w moim życiu. Gdybym potrafił kochać, kochałbym tylko ciebie.

Recenzja, Fighting Temptation

 Julia i Jaxson poznali się w bardzo dramatycznej sytuacji, w której znalazła się Julia. Mimo okoliczności w jakich się poznali, zostali przyjaciółmi. Jednak ich przyjaźń po czasie przerodziła się w płomienne uczucie, ale żadne z nich nie zdawało sobie sprawy, że drugie czuje to samo. Wszystko zmienia się, gdy Jaxson oznajmia Julii, że wyjeżdża z miasta, chcąc wstąpić do sił specjalnych marynarki wojennej. Dziewczyna wyjawia od dawna skrywane uczucia względem chłopaka, które spadają na niego jak grom z jasnego nieba. Jaxson nie spodziewał się, że ktokolwiek może go kochać, a w szczególności Julia. Wyjeżdża, obiecując, że będą utrzymywać kontakt, ale zdarzy się coś, co być może przekreśli jakiekolwiek szanse na ich wspólną przyszłość. 
Jaxson będąc na misji pozna brutalne życie, które odbije na nim swoje piętno. Julia będzie musiała zmierzyć się z wieloma problemami i przedrzeć się przez mur, jakim Jaxson się otoczył. 

Pragnąłem jej do szaleństwa, ale trzymałem uczucia i fiuta na wodzy, bo wiedziałem, że nigdy nie będę dla niej odpowiednim facetem. W moich żyłach płynie niestety krew ojca i nie mam zamiaru jej nią skazić. Julia zasługuje na wszystko, co dobre, wszystko, czym nie jestem.

Fighting Temptation to powieść sztampowa, motywów przyjaźni i miłości poruszono już wiele, można by pomyśleć, że przetarte szlaki literackie nie mogą już niczym zaskoczyć, a jednak! 
Przyjaźń, jaka zrodziła się między głównymi bohaterami jest nie tylko prawdziwa i szczera, ale przede wszystkim lojalna. Jaxson wskoczyłby za Julią w ogień, a ona za nim. Z takiej przyjaźni może zrodzić się jedynie silna i trwała miłość i taka oczywiście jest. Jednak w życiu nic nie jest usłane różami, nic nie dzieje się bez przyczyny i nic z nieba samo nie spada. Bohaterowie zanim będą mogli cieszyć się swoim uczuciem względem siebie, będą musieli przebyć bardzo wyboistą drogę, pokonać wszelkie przeciwności losu, te ludzkie także bowiem Julia skradła serce pewnej istocie, która tak łatwo nie zamierza się poddać w walce o ukochaną kobietę. 

Przed wejściem do domu udaje mi się powstrzymać szloch. Gdy tylko jednak zamykam za sobą drzwi, rozpadam się, wiedząc, że straciłam jedyną osobę, do której na zawsze będzie należało moje serce.

W książce dzieje się wiele, lecz niestety wątki i wydarzenia opisane zostały w dość ubogi sposób. Brakowało mi tutaj całego wachlarzu emocji bohaterów odnośnie do danego wydarzenia, sytuacji, tym bardziej że czasami muszą oni zmierzyć się z naprawdę strasznymi rzeczami. I wcale nie są to błahe literackie zmagania życiowe. Julia i Jaxson mierzą się z problemami z wysokiej półki, są świadkami sytuacji, które odbierają oddech, a co powinno zostać oddane w tekście. Niestety tak nie jest, a przynajmniej ja nie poczułam dreszczu grozy, motyli w brzuchu, ani wzruszenia. I z pewnością jest to też wina tego, że jako autor zbytnio analizuje każdą powieść i zauważam jej mankamenty, ale mogę przymknąć na to oko, ponieważ Fighting Temptation jest literackim debiutem K.C Lynn. Jednak mimo tego, że styl kuleje, zdania są toporne, występują nieścisłości i nielogiczne wątki, powieść ma także plusy. 
Zabawne teksty – pomijając to, że Jaxson w każdej swojej wypowiedzi używa słowa "kurwa" – które często powodowały, że śmiałam się w głos, przedstawiona siła przyjaźni między postaciami drugo i trzecioplanowymi  także zasługuje na plus. Wspomnienia Jaxsona z jednej misji ukazane jako koszmary senne, ratują całą powieść, ponieważ ściskają serce i tak naprawdę one pchnęły mnie do tego, bym czytała dalej. Pomysł jako całokształt też ciekawy i jestem pewna, że gdyby książka została dopieszczona, a warsztat autorki bardziej posunięty do przodu, Fighting Temptation byłoby powieścią na wysokim poziomie. Jednak wiem z doświadczenia, że porwanie się z motyką na słońce nie koniecznie jest dobrym posunięciem, co widać poprzez tę książkę, ale wiem również doskonale – i także z doświadczenia – że warsztat pisarski można szlifować, że każda kolejna książka może być lepsza od swojej poprzedniczki i szczerze wierzę w to, że kolejne książki autorki wypadają lepiej. 

Wchodzę do kuchni na trzęsących się nogach. To, co widzę, mrozi mi krew w żyłach i podnosi zawartość żołądka do przełyku. Telefon wypada mi z ręki, a pierś rozrywa przeraźliwy wrzask.

Fighting Temptation jest również pierwszą częścią z serii "Mężczyzna z honorem" i zdradzę Wam, że druga część Sweet Temptation, będzie opowiadać o bohaterach wspomnianych w Fighting Temptation i po przeczytaniu prologu, który znajduje się na końcu recenzowanej książki, mam ochotę na więcej i mam nadzieję, że Sweet Temptation – jak to w seriach bywa – okaże się lepsza od swojej poprzedniczki. 

Spanikowany głos Anny wyrywa mnie z amoku. Patrzę w dół i zdaję sobie sprawę, że biję trupa. Rzucam go na ziemię i odwracam się do skulonej w rogu, owiniętej jedynie w zakrwawione prześcieradło dziewczyny. Jej twarz jest opuchnięta i posiniaczona, na policzkach krew miesza się ze łzami. Skradziono jej niewinność.

Podsumowując: Fighting Temptation, to powieść dla niewymagających. Czytelników chcących przeczytać słodko-gorzką opowieść między dwojgiem młodych ludzi i poznać sekrety prawdziwej przyjaźni, takiej, która jest w stanie przeżyć niemal wszystko, co stanie na jej drodze. I oczywiście polecam przeczytać, bo dobrze wiemy, że są gusta i guściki, a jako autorka z debiutem na konciem wiem, że znajdzie się fan każdej książki, a kto wie, może i Ty zostaniesz za chwilę fanem Fighting Temptation?


Za możliwość przeczytania książki, dziękuję 


Samanta Louis, 
Lawendowa Czytelnia. 

PRZEDPREMIEROWO D. B. Foryś, Tylko żywi mogą umrzeć. Patronat medialny.

PRZEDPREMIEROWO D. B. Foryś, Tylko żywi mogą umrzeć. Patronat medialny.


Obyś dotrzymał słowa – warknęłam. – Bo jeśli umrzesz…
– To niemożliwe, Tessie – uciął, zapewniając z uśmiechem. – Tylko żywi mogą umrzeć.

Tylko żywi mogą umrzeć, D. B. Foryś recenzja.



Tessa Brown dostaje od swojego przyjaciela informację, że w podmiejskim klasztorze doszło do kradzieży. Zaginął pewien artekaft, który, jak się później okazuje, jest jednym z wielu. Krzyż, jak to krzyż, nie ma w sobie nic szczególnie znaczącego, a jednak! Materialnie nie ma on wartości dla nikogo, ale…! Nie chodzi o krzyż sam w sobie, nikt nie potrzebuje go do rozpętania Piekła na Ziemi. Ogromnie znaczenie dla Władcy Podziemia ma transkrypcja, znajdująca się na owym artefakcie. Główna bohaterka Tessa wraz z przyjaciółmi podejmuje się odnalezienia wszystkich artefaktów, noszących na swoich barkach kluczowe transkrypcje. I tym samym uniemożliwić demonom wejście w ich posiadanie, które będzie dla nich kluczem do wyjścia z Podziemi.
Tessa Brown nie jest zwykłą kobietą, w jej ciele zamieszkują dwie dusze, brzmi ciekawie? Jak najbardziej! Główna bohaterka jest nie tylko człowiekiem, lecz także namiastką demona, polującą na swoich pobratymców.
Zaginięcie krzyża jest dopiero początkiem, pierwszym krokiem w szaleńczej pogoni do ocalenia świata. Czy Tessie i jej przyjaciołom uda się odnaleźć resztę brakujących transkrypcji, zanim zrobi to świat Podziemi? Czy Tessa i jej towarzysze wyjdą cało z największej bitwy, z jaką przyjdzie im się zmierzyć? I czy miłość będzie w stanie uratować kogokolwiek?

Przebudziłam się kilka godzin później, czując na sobie czyjś wzrok. Duszący odór siarki był niemal namacalny. Pisnęłam mimowolnie, kiedy zauważyłam ciemną postać stojącą w rogu pomieszczenia.

D. B. Foryś – Z wykształcenia programista i grafik, pisarka z zamiłowania.
Pisze głównie fantastykę. Ciężko jej tworzyć fabułę, w której nic z nieba nie spada lub z podziemi nie wychodzi, ale zdarza jej się eksperymentować z thrillerem czy romansem. Swoją przygodę z pisarstwem zaczęła od publikowania opowiadań w Internecie. Od 2015 roku jest związania z grupą literacką Ailes.
Tylko żywi mogą umrzeć, jest literackim debiutem autorki i jednocześnie pierwszą częścią serii o Tessie Brown.


– Czy on bardzo cierpi? – zapytałam drżącym głosem, przenosząc wzrok na Leonardo.
– Niewyobrażalnie
.


Wcześniej, zanim zabrałam się za czytanie, wrzuciłam dla Was tutaj na bloga obszerną zapowiedź tego, co czeka na nas w książce. Szczerze powiedziawszy, gdy tworzyłam post ze wspomnianą zapowiedzią, nie czułam się przekonana do “Tylko żywi mogą umrzeć”, obawiałam się wręcz, że powieść autorki nie przypadnie mi do gustu. I wiecie, co? Uwielbiam pozytywnie być zaskakiwana przez książkę, do której początkowo podchodzę sceptycznie.

Tylko żywi mogą umrzeć, autorstwa D. B. Foryś to barwna powieść z gatunku fantasy. Niejednokrotnie na swoich social mediach, czy tutaj na blogu, wspominałam, że jeszcze do niedawna omijałam książki z tego gatunku, szerokim łukiem. Jednakże jako autorka i pisarka z pasji oraz zapalona czytelniczka, chciałam poszerzyć swoje horyzonty i zaczęłam sięgać po literaturę fantasy. Czytałam fajne w odbiorze książki, ale także te kiepskie. Tylko żywi mogą umrzeć, na tle przeczytanych przeze mnie tytułów wypada najlepiej! Dlaczego?

Pierwsza część z serii o Tessie Brown, Tylko żywi mogą umrzeć, wessała i pozytywnie zaskoczyła mnie już od pierwszych akapitów. Język, jakim operuje autorka, jest nie tylko barwny, ale także świetny w odbiorze, co powodowało, że numery stron zmieniały się w zastraszającym tempie. Od samego początku do końca czytałam rozdział po rozdziale z zapartym tchem. Chłonęłam powieść doszczętnie, przeżywając wraz z Tessą i jej przyjaciółmi wszystko to, co aktualnie się działo. A dzieje się w książce naprawdę wiele! I gwarantuję Wam, że nie będziecie się nudzić nawet przez chwilę, bo wydarzenia przeplatane z akcją spotkacie niemal na każdej stronie. Ponadto dowiecie się wielu zagadnień z historii religii chrześcijańskiej, zwiedzicie zabytkowe klasztory, wybierzecie się w podróż do wielu miast, a wszystko po to, by odnaleźć artefakty i przeczytać kluczowe transkrypcje, potrzebne Władcy Podziemi do rozpętania Apokalipsy.

Zamknę Bramy do Podziemi. Dostaniesz drugą szansę oraz świat bez demonów. Nie musisz ginąć razem ze mną.

Powieść jest jak najbardziej logiczna i spójna, gdybym chciała się do czegoś doczepić, byłoby to jedynie mieszanie czasów. Jestem tak strasznie na to uczulona, że nie umiem tego zignorować, ale gdy w każdej książce napisanej w czasie przeszłym, występują wtrącenia w czasie teraźniejszym, zaczynam myśleć ze mną jest chyba coś nie tak. Być może inaczej postrzegam opowiadanie przez bohatera wydarzeń, jakie kiedyś miały miejsce i stąd moje czepialstwo. Jednakże sądzę, że dla Was nie będzie miało to żadnego znaczenia, bo Tylko żywi mogą umrzeć, tym bardziej, jako debiut literacki to świetna książka. Ma ciekawie wykreowanych bohaterów, silnych, wyszczekanych i gotowych do poświęcenia własnego życia w imię całej ludzkości. Charakterystyka każdej postaci została skrupulatnie przemyślana, przez co bohaterowie są z krwi i kości, stworzeni w określonym celu, każdy ma swoje zadanie do wypełnienia. Demoniczny świat wciąga z taką siłą, że nie będziecie w stanie odłożyć książki, chociażby na chwilę, a wątek romantyczny między demonami przyprawi Was o szybsze bicia serca i wzruszenie, jakie funduje autorka niejednokrotnie. Poza tym będziecie mieć ochotę udusić D. B. Foryś i to nie raz, ponieważ serwuje takie wydarzenia, że miałam ochotę na nią nakrzyczeć i przyznam się, że to zrobiłam. Przeżywałam każdym zakamarkiem ciała emocje głównej bohaterki, a także innych bohaterów, jednych pokochałam całym sercem, innych znienawidziłam, a nawet się na kogoś tam obraziłam. Każdy rozdział trzyma w napięciu i wzbudza coraz większą ciekawość, powodując, że chcę się więcej i więcej, a Kilian, oh, Kilian, do chwili obecnej jestem na kilianowym haju, a w moich tęczówkach tańczą serduszka.


Ogrom przestrzeni oraz gabaryty tego miejsca sprawiły, że w mig straciłam orientację, a Kilian wraz z Remim całkowicie zniknęli z zasięgu mojego wzroku. Otoczona przez rywali, nie miałam czasu, aby rozglądać się za innymi. Musiałam skupić swoją uwagę już tylko na tym, żeby możliwie najdłużej nie dać się zabić. 

Podsumowując – W "Tylko żywi mogą umrzeć" poznacie Tessę, kobietę, której ciało zamieszkują dwie dusze, Kiliana, kluczową postać w całym zamieszaniu związanym z Apokalipsą, spotkacie różne demoniczne stwory, a nawet staniecie twarzą w twarz z samym Władcą Podziemi. A to wszystko i wiele więcej okraszone humorem, nieustającą pogonią i oczywiście miłością, jakiej nie znajdziecie w żadnej innej książce. I szepnę Wam jeszcze na ucho, że byłabym wniebowzięta, mogąc obejrzeć ekranizację, Tylko żywi mogą umrzeć! I nie ważne, ile razy usuwałam zdania, by najlepiej obrać w słowa, wrażenia, jakie zostały mi po tej książce, ponieważ nie ma słów na to, by opisać dokładnie, co zrobiła ze mną ta pozycja. Jedynie mogę zachęcić Was do jej przeczytania, byście mogli zrozumieć, że są powieści, które się przeżywa całym sobą.

Dla mnie literacki debiut D. B. Foryś to strzał w dziesiątkę. Gorąco polecam!

Więcej informacji o autorce i książce, znajdziecie na poszczególnych stronach:
www.tessabrown.pl
www.dbforys.pl

Książka od 30 listopada w wersji papierowej dostępna w sprzedaży będzie pod tym linkiem: Kup teraz


Za możliwość przeczytania książki, dziękuję autorce i cieszę się, że mogę jej patronować. 
Gratuluję dobrego debiutu i czekam na kolejne części z serii. 




Samanta Louis, 
Lawendowa Czytelnia. 
Obietnica, Ewa Pirce. Poświęcenie w imię zemsty i miłość, która nigdy nie miała się narodzić.

Obietnica, Ewa Pirce. Poświęcenie w imię zemsty i miłość, która nigdy nie miała się narodzić.


Kiedy już zasadzisz w sercu ziarno miłości, a ono wykiełkuje, nie da się go ot tak usunąć. 

Obietnica, Ewa Pirce. Wydawnictwo NieZwykłe. Recenzja.


Opis wydawcy:
Brian Wild złożył obietnicę. Zamierzał jej dotrzymać kosztem wszystkiego, co posiadał, włączając w to rodzinę. Motorem napędowym jego działań była zemsta. By wymierzyć sprawiedliwość, gotów był podjąć każde ryzyko. Jednak gdy przeznaczenie przejmuje pióro i zaczyna za nas pisać powieść w księdze zwanej życiem, nawet najbardziej misterny, układany latami plan może lec w gruzach. Bywa, że zostajemy pokonani jednym spojrzeniem. Zniewala nas jeden uśmiech, hipnotyzuje gest, niszczy słowo. Świat staje na głowie, a narzędzie zemsty okazuje się naszą zgubą.
Trzeba uważać, jakie obietnice składamy. Kilka słów spowodowanych cierpieniem i gniewem przeobraża się w bombę, która może eksplodować w naszych dłoniach, niszcząc wszystko, na co tak ciężko pracowaliśmy.

O autorce:
Ewa Pirce zadebiutowała w 2017 roku książką pod kontrowersyjnym tytułem Córka pedofila. Pochodzi z niewielkiej miejscowości położonej w pobliżu Kielc. Matka, żona, siostra, córka oraz przyjaciółka. Pasjonatka wszelkiego rodzaju literatury. Miłość do pisania zrodziła się w niej z miłości do czytania. Zakochana w muzyce, która ją inspiruje. Słuchawki na uszach są nieodłącznym elementem przy tworzeniu powieści, a zasłyszane kawałki wplecione zostają w rozdziały książek.


Obietnica autorstwa Ewy Pirce, jak sam tytuł wskazuję, opowiada o złożonej przed laty Obietnicy, przez Briana Wilda. Syna właściciela firmy, który po śmierci ojca zaplanował skrupulatnie plan zemsty i dążył do niego niemal po trupach. Za cel obrał sobie córkę przyjaciela swojego ojca, dzięki której miał zrealizować swoją obietnicę. Jednak, gdy w grę wchodzi oczarowanie i rozkochanie w sobie pięknej Olivii, stopniowo uczucia, jakimi Brian ją darzy, przejmują kontrolę nad chęcią zemsty. I wtedy pojawia się problem. Brian nie spodziewa się, że jego plan zrealizuje się szybciej, niż to sobie założył, bo ktoś postanowił zrealizować własny i odebrać Brianowi wszystko, na co tak ciężko pracował, wliczając w to Olivię. 

Obietnica to pierwsza książka spod pióra autorki, jaką miałam okazję przeczytać. Muszę przyznać, że powieść została napisana barwnym językiem, ocieka emocjami, nienawiścią i akcją. Wykreowani bohaterowie są solidni i doskonale przemyślani. Każdy z nich ma swoją zadziorną i waleczną osobowość, co powodowało, że momentami parskałam śmiechem. Dialogi między bohaterami są naturalne i życiowe, a cała fabuła przemyślana i dopracowana. Spójna i logiczna, choć na końcu już książki, pewien fragment według mnie nie do końca jest logiczny i może to tylko moje zboczenie pisarskie. W każdym razie Ewa Pirce włożyła w swoją drugą książkę wiele pracy, co jest widoczne już po kilku stronach powieści. Lekturę czyta się naprawdę przyjemnie i lekko. Autorka dozuje każdą informację ze smakiem, nie zdradzając tego, co czeka nas dalej. Bolesne i traumatyczne przeżycia głównego bohatera Briana, są taką wisienką na torcie i niestety mogą złamać niejedno serducho. Postać Astona, brata Briana jest bardzo intrygującą i ciekawą postacią, biorąc pod uwagę fakt, że na początku książki autorka opisała braterską relację, jaka między nimi była kilkanaście lat wcześniej. A gdy dochodzi do spotkania braci w czasie rzeczywistym, okazuje się, że dorosły już Aston żywi do swojego brata nienawiść i tu pojawia się pytanie – za co? 

W Obietnicy poznacie przepełnionego chęcią zemsty przystojnego Briana, Olivię, córkę najgorszego wroga Briana, która żyje pod ojcowskim kloszem i kreuje się według wymagań ojca, Margaret, kobietę, dzięki której Brian jest tym, kim jest, Astona, brata, który żywi do Briana nienawiść. Na kartach powieści odkryjecie demony przeszłości, prześladujące głównego bohatera, dowiadując się, jak zaistniałe wydarzenia w życiu mogą odbić piętno na człowieku i doszczętnie go zniszczyć, w najmniej oczekiwanym momencie. Po pierwszym tomie możecie odnieść wrażenie, że czasem nie ma wyjścia z bagna, w które wpadło się po sam nos. W towarzystwie Obietnicy przeżyjecie wiele skrajnych emocji, będziecie zastanawiać się, kto i jaki ma swój cel w swoich poczynaniach. 

Obietnica to powieść, w której nie idzie przewidzieć, co wydarzy się dalej, a jeśli nawet będzie się Wam wydawać, że rozszyfrowaliście dalszy przebieg fabuły, nastąpi zwrot, przyprawiając Waszą skórę o ciarki. 

Podsumowując – Obietnica autorstwa Ewy Pirce, to historia pełna emocji, zawiłych planów, uczuć, z ciekawymi i silnymi bohaterami, jacy nie dadzą pluć sobie w kaszę. Lektura okraszona humorem, śmiesznymi dialogami i płynnym stylem, dającym w pełni przyjemność z czytania. POLECAM! 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 




Samanta Louis,
Lawendowa Czytelnia.
Copyright © 2014 Lawendowa Czytelnia , Blogger